Aktualności

10.03.2014 | Obligacje korporacyjne ? czy mogą zastąpić bankowy kredyt?

Rozwój firm dokonuje się przez inwestycje. Zdarza się jednak, że samodzielne sfinansowanie planowanych przedsięwzięć przekracza możliwości spółek, które w celu pozyskania niezbędnych środków zwracają się po pomoc do banku. I choć jest to sprawdzony sposób pozyskania kapitału na rozwój, warto rozważyć inne możliwości.

Korzystnym rozwiązaniem może okazać się samodzielne wyemitowanie długu poprzez emisję obligacji. W Polsce zainteresowanie tymi instrumentami z każdym rokiem wzrasta, czego przejawem jest zwiększająca się liczba ofert, zarówno na rynku publicznym, jak i prywatnym. Przedsiębiorcy coraz częściej postrzegają obligacje jako atrakcyjną metodę pozyskiwania kapitału na rozwój, upatrując w nich alternatywy dla kredytu inwestycyjnego. Warto więc przyjrzeć się im nieco bliżej i zastanowić, czy rzeczywiście mogą zastąpić finansowanie bankowe?

Obligacje korporacyjne to dłużne papiery wartościowe emitowane w seriach przez przedsiębiorstwa posiadające osobowość prawną (tj. spółki z ograniczoną odpowiedzialnością oraz spółki akcyjne), a także spółki komandytowo-akcyjne. Firma emitując obligacje zaciąga u ich nabywcy dług, jednocześnie zobowiązując się do jego spłaty oraz do realizacji świadczenia mającego charakter pieniężny bądź niepieniężny - zazwyczaj jest to wypłata odsetek wynikających z oprocentowania, które stanowi dla inwestora nagrodę za poniesione ryzyko. Świadczeniem niepieniężnym może być np. możliwość zamiany obligacji na akcje emitenta.

Pozyskane tą drogą środki spółka przeznacza na określony cel. Otrzymuje w ten sposób kapitał na rozwój działalności, a nabywcom swoich papierów oferuje możliwość ulokowania własnego kapitału. Warto podkreślić, że obligacje przede wszystkim poświadczają zaciągnięty dług, mogą też przyznawać inwestorom szereg innych przywilejów, jednak w przeciwieństwie do akcji, nie dają im żadnych praw własności do przedsiębiorstwa.

O ile decydując się na kredyt, pożyczone środki wraz z odsetkami jesteśmy zobowiązani spłacić w ratach wybranemu bankowi, w przypadku obligacji grono wierzycieli może być znacznie szersze i składać się zarówno z inwestorów instytucjonalnych, takich jak fundusze inwestycyjne, fundusze emerytalne, przedsiębiorstwa, jak i z osób fizycznych. Emisja jest wykupywana i umarzana na koniec czasu trwania obligacji. Do czasu ich wykupu, pod warunkiem że nie jest to zastrzeżone przez emitenta, inwestorzy mogą zbywać nabyte papiery, a wierzycielem spółki staje się każdy nowy nabywca.

Emisja może przebiegać w trybie oferty publicznej bądź prywatnej. W pierwszym przypadku liczba potencjalnych inwestorów nie jest ograniczona, jednak tryb ten wiąże się z koniecznością spełnienia szeregu formalności związanych z dokumentacją inwestycyjną, np. ze sporządzeniem i upublicznieniem prospektu emisyjnego zatwierdzonego przez Komisję Nadzoru Finansowego. Procedury te przekładają się na koszt oraz czas przygotowania emisji, umożliwiają jednak dotarcie do szerokiego grona inwestorów. W przypadku oferty prywatnej formalności są uproszczone, przebiega  ona sprawniej, choć niekoniecznie wiąże się niższymi kosztami. Należy również pamiętać, że tym razem grono potencjalnych nabywców obligacji jest ograniczone i nie może przekroczyć 149 inwestorów, a prywatny charakter oferty nie zwalnia emitenta z wypełnienia obowiązków wynikających z ustawy o obligacjach.

Zaciągając kredyt, przedsiębiorstwo nie ma większego wpływu na jego oprocentowanie oraz harmonogram spłat, a propozycje banku podlegać mogą jedynie negocjacjom. Emitując obligacje pole manewru jest znacznie większe. Spółka sama ustala warunki emisji, w tym jej wielkość, wynagrodzenie dla inwestorów, datę wykupu papierów oraz terminy wypłaty odsetek. Może wybrać oprocentowanie na stałym poziomie albo uzależnić je od stopy rynkowej –  mamy wtedy do czynienia z oprocentowaniem zmiennym, na które składa się stopa bazowa oparta na stopie WIBOR oraz ustalana przez emitenta marża. Oprocentowanie stałe eliminuje zarówno korzyści, jak i straty dla emitenta wynikające z poziomu stopy rynkowej, z kolei przy oprocentowaniu zmiennym, wysokość stopy WIBOR bezpośrednio przekłada sie na koszty obsługi długu.

Określając poziom i formę oprocentowania emitent powinien wziąć pod uwagę zarówno opłacalność emisji, jak i interes inwestorów. Wysokość wypłacanych odsetek musi zostać ustalona na poziomie umożliwiającym spółce obsługę wyemitowanego długu. Z drugiej strony, premia za ryzyko powinna być na tyle atrakcyjna, aby zapewnić powodzenie planowanej inwestycji, przy czym warto mieć na uwadze, że zbyt wysokie oprocentowanie może przynieść efekt odwrotny do zamierzonego i odstraszyć inwestorów, którzy będą wiązać je ze zbyt dużym ryzykiem. Na skuteczną realizację projektu inwestycyjnego, wpłynie też fakt, że zapłata odsetek i wykup długu mogą nastąpić już po jego sfinalizowaniu. Terminy spłat emitent określa w warunkach emisji i dysponuje przy tym znacznie większą swobodą, niż przy negocjacjach warunków kredytu inwestycyjnego.

Emitent obligacji za własne zobowiązania odpowiada całym majątkiem, a zabezpieczenie ustala samodzielnie w formie hipoteki, poręczenia, zastawu bądź gwarancji. Może też zdecydować się na obligacje niezabezpieczone, a związane z tym większe ryzyko zrekompensować inwestorom wyższą stopą procentową. Swoboda taka nie ma miejsca przy zaciąganiu kredytu, kiedy o zabezpieczeniu decyduje bank, często ustalając jego wartość na poziomie znacznie przekraczającym kwotę zobowiązania.

Obligacje korporacyjne jako forma finansowania umożliwiają spółce dopasowanie emisji do potrzeb dokonywanej inwestycji. Emitent ma szerokie pole manewru w kwestii ustalania warunków emisji i dysponuje swobodą, na którą nie mógłby sobie pozwolić zaciągając kredyt bankowy. Nie może jednak zapominać, że nadmierne zadłużenie może doprowadzić do utraty płynności finansowej.

Nie ma jednoznacznej odpowiedzi, czy emisja obligacji jest rozwiązaniem lepszym od kredytu inwestycyjnego. Wymaga ona gruntownej analizy konkretnego przypadku uwzględniającej zarówno sytuację przedsiębiorstwa, jak i uwarunkowania makroekonomiczne. Z pewnością instrumenty te stanowią wartą rozważenia alternatywę, dostępną również dla przedsiębiorstw bez bogatej historii kredytowej, którym ciężko o pozyskanie inwestowania, szczególnie w warunkach zaostrzających się wymogów stawianych przez banki.

 


Michał Świniarski, PROFESCAPITAL